Nie ma lekko, dosłownie i w przenośni. Otyłość wywołuje nadciśnienie, jeśli tak się stanie, zrzucenie wagi jest jedynym sposobem, by choroba się cofnęła.
Nikt do końca nie wie, w jaki sposób tak się dzieje. Jest wiele hipotez: nadmierna aktywacja układu współczulnego w stosunku do przywspółczulnego, zwiększenie ilości leptyn, stanów zapalnych, zwiększenie obciążenia nerek, stężenia aldosteronu…
Z otyłością wiąże się ciekawa historia pokazująca, jak mocno to, co czytamy na blogach i większości prywatnych stronek odbiega od prawdy. Grupa otyłych pacjentów, którzy mieli zmiany miażdżycowe w aorcie, dostała zalecenie zmiany diety. Wszyscy oni mieli nadciśnienie, wszyscy byli otyli. Dostali trzy różne diety: wegetariańską, śródziemnomorską, niskowęglowodanową. Wszystkie trzy diety miały tak wyliczone kalorie, że ci ludzie musieli schudnąć. Oczywiście wszyscy schudli (czy raczej wszyscy ci, którzy nie oszukiwali).
Efekt był łatwy do przewidzenia dla każdego, kto odrobinę chociaż zna się na medycynie. Wiadomo, że zmiany w aorcie są wywołane w głównej mierze nadciśnieniem, wiadomo, że nadciśnienie jest wywołane otyłością. Jeśli ktoś będzie jadł mniej, to obojętnie co będzie jadł, schudnie, tym samym obniży sobie ciśnienie krwi, a co za tym idzie zlikwiduje zmiany w aorcie. I tak też stało się w tym badaniu: bez względu na to, jaką ci ludzie mieli dietę, choroba cofnęła się wprost proporcjonalnie do tego, ile zrzucili kilogramów. Taki też wniosek wyciągnęli naukowcy.
Blogerzy jednak nie wiedzą o tych zależnościach, o których pisałem wyżej, albo nie chcą wiedzieć. Oni zobaczyli tylko dwie rzeczy: zwrot „dieta niskowęglowodanowa” oraz „cofnęły się zmiany miażdżycowe”. Po wpisaniu w anglojęzyczne google tych terminów, można znaleźć dosłownie tysiące postów blogerów, którzy przekonują ludzi, że dieta niskowęglowa leczy miażdżycę, powołując się na to badanie. Nie wiem, śmiać się czy płakać…
Dla zainteresowanych, badanie:
http://circ.ahajournals.org/content/121/10/1200.full
W tym rozdziale nie podam, niestety, cudownego przepisu na zrzucenie wagi, nie powiem też tego, co jest nieprawdą, a co wielu zapewne chciałoby usłyszeć (i na czym żerują szarlatani, mówiąc to): nie, nie ma cudownego zioła, suplementu czy czegokolwiek innego co sprawi, że można być otyłym i całkowicie zdrowym. Jeśli ktoś ma nadciśnienie wywołane otyłością, to tylko zrzucenie wagi cofnie chorobę, suplementy mogą trochę pomóc, ale tylko trochę.
Pozostaje mi odesłać zainteresowanych na witrynę, na której opisałem skuteczne sposoby zrzucania wagi. Tak, są takie i naprawdę działają. Nikt po nie nie sięga, bo nie są łatwe, zamiast tego ludzie rzucają się cud-sposoby „zrzuć 20 kilogramów w 2 miesiące” (a potem utyj 30 dzięki efektowi jojo). Statystyki są bezlitosne: tylko kilka procent odchudzających się osób osiąga sukces, chudnie i utrzymuje wagę. Tylko ci, którzy postawiają trwale zmienić swoje podejście do życia, a nie tylko przetestować kolejny „cud-sposób”. Gwarantuję, że jeśli ktoś weźmie sobie do serca to, co przeczyta na podanej niżej stronce, też znajdzie się wśród tych nielicznych szczęśliwców: